Marta prowadzi trzyosobowe studio graficzne. Każdy nowy klient oznaczał dla niej około 40 minut czystej administracji. Pisała maila z pytaniami o dane firmy, czekała na odpowiedź (czasem dwa dni), ręcznie przepisywała wszystko do Excela, tworzyła folder na Dysku Google, wysyłała brief. Potem okazywało się, że klient podał zły NIP i trzeba poprawiać fakturę. Albo że brief się „zgubił" w skrzynce.
Dziś wygląda to inaczej. Klient podpisuje umowę i automatycznie dostaje formularz do wypełnienia. Wpisuje tam wszystko: dane firmy, preferencje, terminy. Te informacje same trafiają do bazy klientów. Folder tworzy się automatycznie. Brief wysyła się sam. Marta dostaje tylko krótkie powiadomienie: „Nowy klient: Kowalski Design - wszystko gotowe do pracy".